To był ciężki tydzień….

Oj ciężki był to tydzień ciężki…

codziennie Panie ze szkoły, rehabilitacja i inne cuda…
Ćwiczą, masują, szyją i przeponą się zajmują
Śpiewają, Knilla i Montessori stosują
I o jesieni rymują..
Wszyscy się bardzo starają i stresują…
Moje ciałko poznają…
I choć się ono bardzo stara…
Wykańczają je napady…
Pełnia się do tego pewnie przyłożyła
No i wyłożyła się całkowicie Lila 😉

( haha nawet nie czuję jak rymuje !)

Parę ujęć ze szkoły 😉

I na dodatek podłączyli mnie do pompy i ciągle w brzusio „mleczko” wlewają… choć akurat chyba dzięki temu mi lepiej…choć moja rurka ostatnio rodziców postraszyła i awarię zarządziła… ale sytuacja już opanowana i panna może już przybierać na wadze z samego rana 😉  Jeszcze wam wszytko napisze dokładniej ale dziś już się położę i dam odpocząć tym wszytki moim gnatom.

Jak robocik ma swój panel sterujący