Siuru

Czy wy możecie w to uwierzyć, że ja już niedługo będę świętować 8 urodziny?
Rodzice twierdzą, że już dzidziusiem nie jestem.
Że duża panna ze mnie.
No ba. Niedługo mamę przerosnę. (Chociaż w sumie to nie trudne haha 😜)
Fejsa już mam.
Insta też. <– zaglądacie tam czasem??
Bloga nawet mam.
Przesiadam się na większe fury, wózki znaczy się skurczyły.
No to fakt muszę być już duża panna.
Jeszcze tylko trochę muszę poduczyć się tych wszystkich literek cyferek i innych pierdułek.
Ba może pieluchę w końcu zdejmę.
Starzy cały czas walczą o to.
Ale z różnym skutkiem.
Wiecie ta moja pamięć.
Ta moja nieszczęsna siorka bliźniaczka ( bo przyjaciółką to ona nie jest) Epi.
Te moje nerki, neurogenne pęcherze i inne przeszkadzajki.
Łatwo nie jest.
Ale nie poddajemy się.
Trenujemy.
Pora zacząć żyć.
I z życia korzystać.
Jedni mówią, że jak się z pieluchami pożegnam to z pęcherzem będzie lepiej, inni tylko w cewnikowaniu pokładaja nadzieje. Sami się cewnikujcie.
Powalczymy.
Mówię to ja Waleczna Lilianna.
Ja się tak łatwo nie poddaje.
To idę siuru.
Może się uda.
„Maaaaammmma siku!!”

Taki mały pomocnik. Co bym kolejności nie pomyliła.