Mamą być

W pewien wtorek zostałyśmy z Lilka nianiami. Na chwilę. Po sąsiedzku. I to był ten dzień, który uświadomił mi to o czym wszyscy mi mówili. Moje życie jest wyjątkowe. Moje macierzyństwo jest zupełnie inne niż wasze. Jest moje. Wyjątkowe. I choć to już 8 lat. To tak na prawdę dopiero teraz zaczynam się czuć mamą. Tak mamą. A nie pielęgniarka ( choć nią pozostanę na zawsze z racji wykształcenia i Lili chorób). A nie farmaceutą, lekarzem, opiekunką nauczycielem, piarowcem, menadżerem i nie wiadomo kim jeszcze. I choć podjęliśmy decyzję o zabraniu Lilki ze szkoły by być jeszcze jej nauczycielami to teraz nareszcie czuje się mamą. Tak po prostu. Tak z luzem. I z pełną świadomością. Z wiarą w swoją wiedzę i intuicję. W naszą rodzinę i w to co robimy. Bo są efekty. Bo nasze wcześniejsze decyzje przynoszą efekty.

I choć pewnie mam inne marzenia, plany i możliwości niż ty.  I choć paskudna choroba odarła nas  z tego słodkiego dzieciństwa naszej córki. I choć wiele mamy do nadrobienia. I choć, iż wiemy ze nie będzie łatwo chcemy iść tą drogą. I choć może to nie modne i trendy to uwielbiam być mama. Mamą kurą domową. Mamą sprzątaczką. Mamą kucharką. Po prostu mamą.