Polecam. Zimna Kawa.

Siedzimy dziś cały dzień „w łóżku”. Kolejny dzień.   I nie nie zupełnie nie dlatego, że nam się nie chce. Że nie mamy nic ciekawego do roboty. Taki Slow Life.

My po prostu uczymy się cierpliwości oplatanej miłością. Od lat tak samo.

Z tyłu głowy kłębią się myśli, że tyle do zrobienia. Tyle rzeczy czeka, tyle nieodebranych telefonów, nienapisanych maili, nieumytych garów :-p

Muszą poczekać. Ba poczekają. I świat się nie zawali.

Zbieramy wspomnienia.

Są takie dni, że pod „tym naszym kamieniem” wszystko inne się nie liczy. Liczą się tylko przytulańce, całuski i wspólne chwile.

Słuchamy piosenek z kucyków przeplatając je serduszkiem pukającym w rytmie czcza. Czytamy bajeczki. Marzymy o przyszłości. Opowiadamy głupotki.  Wygłupiamy się.

A że jest to przeplatane przez ryk ssaka czy szum tlenu no cóż taki lajf czy tam klimat.

Te chwile uczą nas cierpliwości, dają do myślenia, każą zwolnić. Przypominają, że rzeczy doczesne nie zając nie uciekną.  Teraz my jesteśmy sobie potrzebni. I nawet zimna kawa jest wtedy fajna.

 

Fajnie się tak zatrzymać.

A jeszcze fajniej jak nic z zewnątrz tego nie wymusza.

Polecamy na weekend. Spróbujecie??

Na koniec troszkę fotek. Więcej na bieżąco na Lilkowym instastory.