O nas

Wyobraź sobie, że jeszcze wczoraj było jasno i ciepło. 

Brama do Twojej przyszłości była szeroko otwarta. Wystarczyło, że zamknąłeś oczy i widziałeś tego odważnego strażaka który ściąga kotka sąsiadki z wysokiego drzewa czy uśmiechniętą mamę która gotuje w czerwonym fartuszku w groszki gromadce dzieci obiad. Czujesz ten zapach?

I przychodzi taki dzień, kiedy zamykasz oczy i nie widzisz nic. Ciemność. Nie czujesz nic. Nie ma bramy. Nie możesz jej znaleźć. Nie wiesz czego szukać. A kiedy już ledwo co odnajdujesz drogę, walisz pukasz próbujesz otworzyć. Nic ani drgnie. Przez dziurkę od klucza widzisz światełko. Krzyczysz. Nikt Cię nie słyszy, nie rozumie. Klamka ani drgnie. Brama zamknięta. I co jak zatrzasnęła się na zawsze? Nie ma już jutra? Kolorowych zabawek? Rowerka z drewna? A gdzie strażak? Mama? 

Tak naprawdę nie mamy pojęcia jak Lilka odbiera świat. Jak odbierała go przed pogorszeniem jej stanu. Jak odbiera go każdego dnia? Jak wygląda jej postrzeganie świata po każdym napadzie. Może właśnie tak? Coś jest i za chwilę coś ci zabierają? Zatrzaskują drzwi. Jest ciemność. Nie pamiętasz nic? Przesrane.

No ale nic. Bierzesz ten papier toaletowy, podcierasz tyłek i idziesz dalej. Nikt nie mówił, że będzie lekko. 

O naszym czasem nie lekkim życiu. Tak jak potrafimy. Po naszemu.

Lilka, Mama Aga i Tata Maciek